Kontakt przez gg:

  1413344
Menu

  Główna

  Pocztówkarnia

  Fotki Anioła

  Wakacje 2006

  Wyjazdy 2007

  Wyjazdy 2008

  Wyjazdy 2009

  Wyjazdy 2010

  Jest sympatycznie

  Ciągotki do marchewki

  Ślub

  Muzyka

  Działaj sam...

  Skarga

  Pasażer

  Eden

  Obrazki

  Naga walka

   Księga gości

 Kontakt



                            Pierdolę swoją męskość

Te teksty pochodzą z mojego zine'a "Eden", wydawanego w pierwszej połowie lat '90.

Ten akurat pochodzi z numeru 4 z VII '96.


Niejedna osoba znająca mnie osobiście usłyszała już powyższe słowa z moich ust (tytuł artykułu) - radykalne wystąpienie przeciw czemuś, czego nienawidzę (vide tekst SEEIN' RED), a


w co, z racji mej płci, niby jestem zamieszany. I choć rzeczywiście SEEIN' RED ma rację w swoich poglądach na ten temat, ja jednak upieram się przy swoim wyznaniu, ale o tym trochę dalej. Póki co przyjrzyjmy się, jakie reakcje wywołuję moim stwierdzeniem wśród mężczyzn (?). Zawsze jest to rozbawienie - bywa, że zabarwione nie tylko ironią, ale i pogardą. Tak więc wysłuchuję powątpiewań w moje możliwości/zdolności seksualne, oskarżeń o homoseksualizm (nikim takim nie jestem, poza tym wg badań tylko 10% gejów wykazuje cechy zniewieściałości), żartów na temat mojej bezpłciowości jako Anioła (z ich [bez]płciowością nie jest tak, jak ci się zapewne wydaje, vide numer 1 "Edenu"), a raz nawet ktoś stwierdził, że w ten sposób przyznaję się do onanizmu. Czego to ludzie, czy raczej mężczyźni, nie wymyślą?

Dlaczego wyrzekam się swojej męskości? Pomijając już to, że często odnajduję w sobie cechy kobiece i za każdym razem bardzo się z tego cieszę, że gdy kiedyś pewna dziewczyna nazwała mnie feministą, to była to chyba najmilsza rzecz, jaką usłyszałem w życiu - po prostu nie chcę mieć nic wspólnego z takimi typowo męskimi cechami jak chęć dominacji czy agresja na wszelkie możliwe sposoby. Można się sprzeczać czy charakterystyczne dla mężczyzn są przejawy homofobii oraz wykorzystywanie kobiet jako pojemniki na spermę, jeśli się jednak obejrzymy na przeszłość stwierdzimy, że mężczyźnie zawsze (nie licząc wyjątków, które mają zwyczaj kompromitować wszelkie reguły) towarzyszyła chęć dowartościowania się (najlepiej w oczach innych) poprzez przemoc oraz kontrolę nad wszystkim wokół. Psychologom i socjologom (hej Margines!) pozostawiam do rozpatrzenia, czy da się zmienić męską mentalność, w przypadku czego zniknęłyby dylematy facetów mi podobnych. Ja zaś postaram się skoncentrować na dzisiejszej psychice i reakcjach mężczyzn, a pomocą w tym będzie parę historyjek z życia wziętych. A właśnie: parę razy pisałem w "Edenie" o moich znajomych, a że raczej opisywałem ich (zgodnie z faktami) w niezbyt ciekawym świetle, nie bardzo im się to spodobało. Padały zarzuty, zresztą nie tylko z ust osób opisywanych, że bawię się w plotki itp. No cóż, nazwisk czy ksyw nie podawałem, jeśli zaś się komuś nie podoba, że na jego przykładzie pokazywałem odstępstwo słów od czynów (i na odwrót), to niech się najpierw zastanowi nad swoim przyszłym postępowaniem. Proste, no nie?

Mężczyźni mają zwyczaj traktować poszczególne kobiety jako swoją własność, potrafią nawet o nie walczyć (ach, te samcze pojedynki). Ale ciekawszym przejawem seksizmu (dla niewtajemniczonych: seksizm to najkrócej mówiąc rasizm płciowy, najczęściej występujący w postaci dyskryminowania kobiet przez mężczyzn, ale i na odwrót - niektóre feministki. Może w końcu ludzie zrozumieją, że seksizm nie musi mieć wcale czegoś wspólnego z seksem; ang. sex - płeć) jest wymaganie od kobiet czystości i wierności, podczas gdy taki mężczyzna używa na prawo i lewo. Pewien mój znajomy tak właśnie postępuje, na dodatek sam odpowiada na pytania zadawane jego dziewczynie, nie mówiąc już o tym, że nie wolno jej iść ulicą z innym chłopakiem, podać takiemu ręki na powitanie czy razem z nim zatańczyć. Dziwne, że ta dziewczyna z kimś takim wytrzymuje - pewnie potrzebuje kogoś do łóżka lub boi się/nie znosi samotności. A skoro wspomniałem i o tym, że niektóre kobiety przyzwalają na podłe traktowanie sobą, i o sprawach łóżkowych, to posłuchajcie tej historyjki. Pewna, starsza już, kobieta, była zaciekłą przeciwniczką uświadamiania młodzieży. Na pytanie, skąd ona się o wszystkim dowiedziała, odparła, że od męża. Mąż zaś po prostu został zabrany przez swego ojca do burdelu, no i tam poznał wszystkie wiadome tajniki.

Wiemy już więc, że mężczyźni lubią porządne kobiety, co nie przeszkadza im samym być nie w porządku, najlepiej z tymi zawsze chętnymi kobietami. Kiedyś z paroma kumplami odpoczywałem po kąpieli w górskiej rzece i oto nadeszły dwie trochę pijane dziewczyny, trzeba przyznać bardzo ładne, które postanowiły wzburzyć naszą krew. Zaczęły się myć i pomimo tego, że były nietrzeźwe, bardzo musiały się starać, aby wpaść do wody i w ten sposób podkreślić swoje kształty, i tak wyeksponowane przez letnie ciuchy. Po chwili jednak stwierdziły, że to za mało i na naszych oczach zaczęły się przebierać. Niby jedna drugą zasłaniała, lecz robiły to tak umiejętnie, iż widzieliśmy wszystko, co było do zobaczenia - wiecie, taka bardzo kobieca kokieteria. W całej tej historii najśmieszniejsze było zakończenie. Choć chłopaki jak zaczarowane patrzyły na te "górskie" widoczki, to jednak po odejściu dziewczyn z ich ust zaczęły padać teksty, że oni to nie mogliby mieć takich kobiet, bo to wszystko było ohydne: dziewczyny pijane, zdemoralizowane, (a więc pewnie szybkie i łatwe) i w ogóle. Rozmowa w tych klimatach przeciągnęła się aż do posiłku, w związku z czym o wszystkim dowiedział się kumpel mający tego dnia dyżur w "kuchni" i był na nas bardzo zły, że go nie zawołaliśmy na to widowisko.

Zanim zabiorę się za relacje "prawdziwy mężczyzna" - homoseksualizm, pokażę problem gejów od trochę innej strony. Otóż onegdaj w rozmowie z pewną znajomą napomknąłem o potrzebie walki o prawa mniejszości seksualnych. Dziewczyna stwierdziła, iż jej to nie dotyczy, więc całą sprawę ma z głowy. I tutaj mamy odpowiedź, dlaczego co niektórzy ludzie oskarżają mnie o homoseksualizm - nie może im się pomieścić w głowie, iż komuś bezinteresownie może zależeć na losie drugiego człowieka, i to tego społecznie wyklętego. Swoją drogą ciekawe, że nikt nie oskarża działaczy antyrasistowskich o posiadanie np. azjatyckich przodków czy obrońców zwierząt o jakieś zwierzęce odruchy. A co by to było, gdyby nikt nie upominał się o los zwierzaków - przecież one same nie mogą tego zrobić!

Właściwie dlaczego "prawdziwi mężczyźni" nie znoszą homoseksualizmu? Przecież jego żeńską formę (miłość lesbijską), choćby tego głośno nie mówili, akceptują. Wszak tylu mężczyzn bardzo chętnie ogląda filmy porno z lesbijkami. I nie chodzi tu o to, że mają do czynienia z inną niż własna płcią, która wywołuje w nich pewne (załóżmy, że bezwarunkowe) odruchy - przecież te kobiety robią rzeczy "obrzydliwe"! Na pewno każdy twardy facet tak właśnie by powiedział o dwóch gejach, ale u kobiet jest to jakoś inaczej postrzegane. Kobieta jest źródłem przyjemności i tyle, nie ma znaczenia jak, z kim i gdzie. Ładnie do tej tezy pasuje następujące stwierdzenie faceta, które usłyszałem na wrocławskim dworcu, nudząc się niemiłosiernie w oczekiwaniu na pociąg: "Wiesz, ja swoją żonę sam czasami posuwam w dupę, ale żeby tak facet faceta? Ohyda!". Dzięki tego typu wypowiedziom powoli przestawało mi się nudzić, a zaczęło zbierać na śmiech.

No więc wiemy już, że dla mężczyzn, a przynajmniej części z nich, sam stosunek analny nie jest czymś godnym potępienia. I chyba nie tylko ten konkretny czyn, gdyż swego czasu jeden z moich znajomych wziął w usta członka drugiego kumpla, a gejem nie jest i bardzo się oburza, gdy ktoś w związku z tamtą sytuacją go o to posądza. Nie ma tu znaczenia, że był wtedy pijany i został podpuszczony - nie obce są mu przejawy homofobii, więc musiał mieć ważny powód by postąpić wbrew swoim zasadom. Alkohol ludzi rozluźnia, zwłaszcza w sferze seksualnej, nie jest jednak w stanie pozbawić człowieka wszelkich ograniczeń. Domyślam się jedynie, że chłopak zdecydował się wtedy tak postąpić, gdyż jako nie gejowi mu to wolno - nie ma z tym nic wspólnego. Moim zdaniem wniosek jest jeden: uprzedzenia wobec homoseksualistów są zupełnie irracjonalne (zresztą, jakie inne by mogły być). Być może gejów traktuje się jako zagrożenie tzw. udowadniania "męskości" - trudno byłoby z homoseksualistą konkurować w zdobywaniu kolejnych kobiet, a przecież tak bardzo lubią to "prawdziwi mężczyźni", nie mówiąc o chwaleniu się swoimi podbojami. Gorzej więc strawić takiego geja niż kolejnego konkurenta, który może zmusić do większej operatywności, a tym samym najprawdopodobniej do lepszych "osiągnięć".

No i tym samym miast moich zwierzeń nt. mej niechęci do populanego pojmowania "prawdziwej męskości", a nawet do mej płci (no, transseksualistą nie jestem), otrzymaliście parę zabawnych chyba historyjek i hasło: KOPA W RYJ SEKSISTOM I WSZYSTKIM NISZCZĄCYM MIŁOŚĆ!!!

Anioł

Copyright © Mój EDEN 2010. Design by http://www.gnext.vze.com