W końcu ten dzień musiał nadejść: usiadłem, poszukałem, podłubałem i wreszcie zmieniłem
swoją stronę.
Nie jest to oczywiście nic nadzwyczajnego, ale przecież żaden ze mnie webmaster.
Stąd i owąd wiem jednak, że treść tej strony bardzo się podoba sporej części odwiedzających,
a to chyba najważniejsze. Bo żadne fajerwerki html nie zastąpią konkretnego przekazu.
To jest moja strona domowa. Posiadam jeszcze stronę "komercyjną" (działa non profit),
do odwiedzenia której zapraszam: klikasz na poniższy banner lub w menu na pozycję
"Pocztówkarnia". Nawet jeśli nic nie kupisz, to przynajmniej obejrzysz sobie parę ciekawych
rzeczy.
Jak znowu znajdę trochę czasu i ochoty, to wrzucę na stronę mojego zine'a "Eden",
którego wydawałem w połowie lat 90-ych. Wyszły cztery numery, parę rzeczy chyba i dziś
fajnie się czyta.
Anioł